Piankowe ciacho

Nie jestem z tych, co lubią lekkie, kremowe ciasta. Dla mnie najlepszym ciastem jest Murzynek. Ma wszystko czego moje pragnące słodyczy serce potrzebuje. Jest suche, czekoladowe i ma odrobinę wilgotnej polewy. Więcej do szczęścia mi nie potrzeba. Jednak jestem też z tych, co lubią eksperymentować i co jakiś czas jeść rzeczy, które ostatnim razem mi nie smakowały. I tak też było z ciastem o którym dzisiaj mowa.

Prawda jest taka, że nigdy wcześniej nie robiłam tego przysmaku, ale kiedykolwiek próbowałam ciasta z piany, wszystko co zjadłam nagle stawało się trzykrotnie większe, było mi niedobrze i nic więcej tego dnia już mi nie smakowało. Jednak lubię ryzyko…i oto mamy piankowe ciacho z bananami i znów niebieską galaretką.

Składniki:

Potrzebne Ci będzie zaledwie kilka składników: pół litra śmietany 30%, szklankę płatków kukurydzianych, jeden banan i opakowanie niebieskiej galaretki. I wszystko!

ostatecznie wykorzystałam tylko jednego banana

Galaretkę należy wymieszać ze szklanką wrzącej wody i połowę odlać. Śmietanę ubić na sztywno, wlać połowę galaretki i jeszcze chwilę ubijać. Formę keksową wyłożyć pergaminem i dno wysypać płatkami kukurydzianymi. Nie radzę przesadzać z płatkami dlatego, że pianka ich nie zwiąże i będą się po prostu rozsypywać. Ma to być cienka warstwa. Nie zaszkodzi trochę potłuc tych płatków. Przygotowaną piankę należy wylać na płatki i odstawić na 20 minut do lodówki do stężenia. W tym czasie obserwuj wcześniej przygotowaną galaretkę, by nie przydarzyło Ci się to, co mnie. Moja galaretka zdążyła stężeć i musiałam ją po prostu wymieszać i ułożyć na cieście. Banany pokrój na cząstki. Jak wolisz kawałki lub plasterki (ja wybrałam plasterki) i ułóż na powierzchni pianki. I zalej niebieską galaretką. Pozostaw do wystygnięcia. I gotowe.

Nigdy nie pomyślałbym, że tak mi zasmakuje to ciasto. Było po prostu przepyszne i lekkie. I co ważne jedna porcja to zaledwie 217 kcal. Nie wydaje mi się żeby było to dużo jak na przeciętny deser. I co najważniejsze te kalorie pochodzą głównie z tłuszczu ze śmietany. A z autopsji wiem, że na diecie redukcyjnej często okazuje się, że spożywamy za mało tłuszczu. Więc na taki deser czasem można sobie pozwolić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *