Meksykańska zupa na łagodno.

Znalazłam fantastyczny przepis na fantastyczną pożywną zupę w moim fantastycznym magicznym zeszycie, która nazywa się zupa zimowa. Ja ją nazwałam meksykańską zupą na łagodno, dlatego że jestem dosyć leniwa i nie chciało mi się przeliczać ile kcal będzie w jednej porcji, więc postanowiłam znaleźć takie dane w internecie, i najbardziej zbliżone składem do mojej zupy były wszelakiej maści zupy meksykańskie.

Kiedy moja mama przeczytała listę składników do tej zupy, krótko mówiąc, przeraziła się i stwierdziła, że będzie to obrzydliwe i lepiej żebym nie marnowała jedzenia. Ja jednak, pełna nadziei, postawiłam na swoim i ją ugotowałam. Była na tyle pyszna, że jedliśmy ją przez trzy dni i się nie znudziła. No i tyle jej narobiłam, że cały pułk ułanów by się najadł i jeszcze by zostało.

Składniki:

50 dag wieprzowego mięsa mielonego, 1 podwójny filet z kurczaka, 2 papryki w różnych kolorach( u mnie czerwona i żółta), 1 l soku pomidorowego, puszka pomidorów, puszka białej fasoli, puszka groszku, włoszczyzna, cebula, 2 kiszone ogórki, majeranek, sól i pieprz.

No i jedziemy z tym makaronem!

No akurat makaronu tu nie będzie…chociaż…Do wielkiego gara wlałam około 3 litrów wody. Tak naprawdę nie liczyłam, ale były to dwa pełne dzbanki na herbatę. I zaczęłam tę wodę gotować. Szybko starłam na tarce o dużych oczkach włoszczyznę i cebulę i wrzuciłam do garnka. Kurczaka pokroiłam w dużą kostkę i podsmażyłam na łyżce oleju z wieprzowiną. Przyprawiłam. Dobrze podsmażone mięso dodałam do wywaru i zalałam sokiem pomidorowym. Dobrze wymieszałam. Gdy się zupa zagotowała dodałam starte ogórki i pokrojone papryki i gotowałam razem około godziny. Wrzuciłam fasolkę i groszek osączone na sicie oraz pokrojone pomidory z puszki razem z zalewą (o tym jak pokroić pomidory w puszcze bez bałaganu pisałam już tutaj https://www.zawszezagubiona.pl/wp-admin/post.php?post=69&action=edit ). Przyprawiłam i podałam.

Ja jadłam tę zupę bez żadnych dodatków, ale jeżeli macie ochotę, możecie dodać do niej ryż, makaron, kaszę czy kluski z ciasta lanego. Jednak, według mnie, i bez dodatków jest pyszna i sycąca.

Jeżeli chodzi o kalorykę to tak pi razy oko jest to 560 kcal w 415 g czyli jednej porcji.

Tej przepysznej zupy wyszło tak dużo, że część zamroziłam i będę miała na zaś. Albo jak nie będzie mi się chciało gotować, to będzie pychota 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *