Bombowa sałatka

Dokładnie pod taką nazwą znalazłam przepis na tę sałatkę w moim magicznym zeszycie. Kiedy przeczytałam listę składników pomyślałam sobie :” A co jest niby w niej takiego bombowego?” Przepis, jak większość zamieszczonych tutaj przepisów, jest dziecinnie prosty. Jednak kiedy zjadłam przed chwilą swoją porcję, zrozumiałam, co jest w niej takiego SUPER. Smak tej sałatki przypomina mi smak dzieciństwa. Nie pamiętam dokładnie, co mi przypomina…ale ten smak to smak najlepszych, najbardziej beztroskich lat mojego krótkiego, acz zagubionego życia.

Dziecinnie proste:

2 pomidory, 4 kiszone ogórki, 3 jaja, 1/2 czerwonej cebuli, 2 łyżki majonezu, pieprz i sól.

I wszystko! Serio. Produkty, które zawsze są w lodówce (przynajmniej mojej), które w zaledwie 15 minut da się przeobrazić w bombową sałatkę. Jaja ugotowałam na twardo. Pomidory i ogórki kiszone pokroiłam w kostkę i zostawiłam na sicie na talerzu (jak w załączonym obrazku). Dzięki temu ich sok nie rozwodnił sałatki. Cebulę również pokroiłam w kostkę, polałam łyżeczką oleju aromatyzowanego bazylią i chwilę masowałam. Sprawia to, że cebula staje się bardziej miękka. Ugotowane jajka obrałam ze skorupki, pokroiłam w kostkę i połączyłam z cebulą. Pomidory z ogórkiem pomasowałam delikatnie przez chwilę, by jeszcze bardziej odcisnąć z nich sok. Trzeba to zrobić dosyć delikatnie by nie zmiażdżyć pomidorów. Wszystkie składniki wymieszałam razem i przyprawiłam resztą.

Z podanych składników wyszło około czterech porcji. I w jednej porcji jest 155 kcal, a można sobie pojeść. Tzn, ja sobie pojadłam i był to naprawdę cudowny czas rozkoszować się wspomnieniem beztroskich lat dzieciństwa.

Pewnie kiedy czytasz, że piszę o swoim beztroskim dzieciństwie myślisz sobie: „Dziewczyno, Ty jeszcze nie wiesz jak smakuje życie. Nie znasz smaku goryczy, porażki i prawdziwych problemów.” Może i nie znam, ale wiem, że wg piosenki Kombi cyt. „Każde pokolenie ma własny czas”, wiem też, że każde pokolenie ma własne problemy, własne emocje i własne przeżycia. I trochę bez sensu jest się porównywać. Uczyć się od siebie wzajemnie: TAK, ale to, że ktoś jest starszy czy młodszy nie znaczy, że jest gorszy, mniej doświadczony czy głupszy. Do takich refleksji, myśli doprowadziło mnie jedzenie banalnej sałatki, której smak przypomniał mi czas sprzed 15 lat. Życie jest nieprzewidywalne, a nasze myśli szybsze od prędkości światła i ciekawsze od podróżowania bez mapy.

Każdego, kto to czyta, serdecznie pozdrawiam, zachęcam do wypróbowania tego przepisu i podzielenia się jakie u Was emocje jej smak wywołał, czy jakieś w ogóle i zastanówcie się, dlaczego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *